-

an24

Autokar do Mitteleuropa czy Międzymorza?

Falstart zanotował nowy Rząd Premiera Mateusza Morawieckiego. Od wielu tygodni mamy propagandę, jak to teraz PiS przestawi środek ciężkości z pro-społecznych na pro-gospodarczy. Jak to będziemy budować przemysł nowoczesnych technologii. Drukarki 3D to będzie „Mały Pikuś”. Będziemy wdrażać technologię 4D a może nawet 5D. Samochody elektryczne staną się konkurencją dla całego świata. Premier Morawiecki nie tak dawno mówił: „już za 2-3 lata po polskich miastach będzie jeździć 1000 autobusów na prąd, a w 2025 r. będziemy mieli 1 mln samochodów elektrycznych”.

Oglądam relację TVP jak wsiada Rząd z Premierem Morawieckim do autokaru i niedowierzam. Nie widzę AUTOSANU czy SOLARISA, a dostrzegam jednak Mercedesa Benza. Tak więc „Autokar do Mitteleuropa”, zamiast do Międzymorza przyszło mi na myśl. Czy to autobusy o marce Mercedes Benz będą mknęły po naszych drogach? Dobrze, że choć minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz (wychowany na szkole Skubiszewskiego, którego powiem szczerze mało cenię) z pierwszą wizytą udaje się do Sofii choć zapewne wiąże się to bardzie z przewodnictwem Bułgarii w UE, niż z budową Międzymorza.

Przyglądając się dokonanym personalnym nominacjom, mimice twarzy Prezydenta Andrzeja Dudu odniosłem wrażenie, że to jest nic więcej niż przejściowy gabinet.

Niewątpliwym plusem jest przerwanie chocholego tańca w wykonaniu byłego ministra obrony narodowej i odesłanie Go, tam gdzie jego miejsce w poważnym państwie. Ponoć został odwołany dzięki woli kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości i premiera, a zwolą tą zgodził się Prezydent.

Z całą pewnością Prezydent Andrzej Duda nikogo nie zdradził, wręcz przeciwnie. Zagłosował bym na Prezydenta Andrzeja Dudę ponownie, to jedna z najmilszych niespodzianek Dobrej Zmiany.

Warto spojrzeć na konflikt byłego ministra z Prezydentem przez inny pryzmat. Prezydent Rzeczypospolitej w myśl art. 134 Konstytucji, jest najwyższym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Podpisaliśmy 21 grudnia ręką ministra Macierewicza, w obecności Premiera Traktat obronny z Wielką Brytanią. Zawarliśmy sojusz polityczny. Od ponad roku nad tym traktatem pracowało ministerstwo obrony narodowej i ministerstwo spraw zagranicznych. Jesteśmy w NATO, w sojuszu z Paxa Americana i Locke w wydaniu Paxa Britannica doprowadza do podpisania odrębnego traktatu obronnego z potomkami Goślickiego. Mówi nam w ten sposób, że NATO istnieje teoretycznie i TYLKO sojusz z Imperium Brytyjskim zapewni nam bezpieczeństwo. NATO się nie liczy. NATO nam tego NIE ZAPEWNI. Słynny art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego jest fikcją, istnieje wyłącznie na papierze. TYLKO Imperium Pax Britannica nas obroni. Nikt inny. Taki jest sens podpisanego Traktatu obronnego.

Żadni fachowcy, eksperci, tzw. prawicowi i Ci posiadający „wyłączność” na patriotyzm i rozumienie polskiego Interesu – przez rok czasu nawet się nie zająknęli w tej kwestii. Nie zadali pytań.

Jak to jest, JESTEŚMY W NATO i potrzebny jest nam traktat obronny, dodatkowy z Wielką Brytanią i nie ma zwierzchnika sił zbrojnych podczas uroczystego podpisania dokumentu. Dlaczego?

Imperatorowa Theresa May, 29 listopada 2016 w Londynie postawiła w niezręcznej sytuacji ówczesną Premier Beatę Szydło oznajmiając, że Polska i Wielka Brytania rozpoczynają prace nad traktatem obronnym. Wówczas Pax Britannica miała w Europie jeden taki traktat, wyłącznie z Republic. Teraz ma dwa.

Mogę tylko żałować, że wówczas Premier Beata Szydło nie powiedział, tam w Londynie, że Goślicki zamierza stać się Chempionem Wolnego Handlu, wzorem dla cywilizacji zachodniej w aspekcie politycznym, gospodarczym, społecznymi i żadne substytuty Goślickiego w tym nie przeszkodzą. Niestety największym mankamentem polityki byłej Premier było słabe bezpośrednie zaplecze doradcze, zwłaszcza od kwestii międzynarodowych – w tym brak doradcy do spraw zagranicznych i bezpieczeństwa państwa.

Jeżeli Goślicki zamierza stać się i myśli nieustannie o tym, aby być wzorem (CHEMPIONEM) w aspekcie politycznym, gospodarczym i społecznym, a tym zamierza się stać Locke w wydaniu Pax Britanica - to mamy konflikt interesów. Kontrola Nowego Jedwabnego Szlaku ma zapewnić Paxa Britannica uzyskanie instrumentu do stania się hegemonem. Imperium wie, jakie są pieniądze z bycia Chempionem Wolnego Handlu (pieniądze potrzebne Pax Britannica do rzucenia wyzwania republikanizmowi w wydaniu Pax Americana – poważni gracze chcą aby to Ich wizja rozwoju cywilizacji okazała się najlepsza i była wzorem dla innych – dlatego Brexit). Byli hegemonem do wybuchu II wojny światowej. Jeżeli tak, to oznacza że Pax Britannica jest naszym największym konkurentem dobycia dystrybutorem towarów i usług dla świata zachodniego oraz do cywilizacji wschodniej.

Pax Britannica współcześnie nie ma takiej projekcji siły, jak przed II wojną światową, gdzie musiał oddać przywództwo światowe Pax Americana. Ma za to mnóstwo innych atutów np. agentury (nie ma znaczenia jakiego typu). Kandydatów potencjalnych też multum i jeszcze w dodatku tanich (wystarczy popatrzeć tylko na te wszystkie dzieci ubrane w krawaty i czapki w flagi brytyjskie podczas różnych konkursów anglistycznych w szkołach publicznych). Mają też inne instrumenty w których są mistrzami – sianie destabilizacji, posiada kontrolę stóp procentowych – ale tu konfucjanizm jest w stanie to zagrożenie co najmniej ograniczyć.

Pax Britannica grająca na wielu poziomach chce doprowadzenia do rozpadu UE od Międzymorza, a konkretnie jak zwykle Polski. To dlatego nam zaproponowali traktat, który daje wyłącznie im korzyści (innych traktatów nie podpisują). Nie zaproponowali tego Czechom, ponieważ Czesi są zbyt poważni aby na to iść. Ich przemysł (jedyny który się ostał w Międzymorzu po 1989) obecnie jest powiązany z Mitteleuropa.

Takim dziwnym zbiegiem okoliczności, Locke w wydaniu Pax Britannica podpisał piórem Premiera Davida Camerona i Prezydenta Nicolasa Sarkozego w listopadzie 2010 roku traktat obronny z Republik. Le Figaro pisało wówczas, że dzięki umowie „dwie jedyne europejskie potęgi militarne", które „niegdyś często walczyły ze sobą", będą mogły teraz „wspierać się wzajemnie dla utrzymania swojej pozycji na światowej scenie". Zdecydowano, że treść umowy nie powinien być podany do publicznej wiadomości a więc jest TAJNY.

Dlaczego dokument jest Tajny, co w nim jest takiego?

Traktat z tą samą Republik która 7 marca 1966 r. decyzją generał de Gaulle opuściła struktury NATO (zaczęło się w 1959 r. przez wyprowadzenie floty śródziemnomorskiej spod dowództwa sojuszniczego na Morzu Śródziemnym), zawsze kwestionowała obecność Pax Americana w Europie, a tym samym faktyczną okupację Kanta wypełnionego Lutrem. Po 43 latach Rousseau w wydaniu Republic (republika najważniejsza – stała się zamiennikiem sacrum) wraca do struktur wojskowych NATO, a w 2010 zawiera TAJNY traktat z Locek w wydaniu Pax Britannica. Nie ma innej możliwości aby utajnione zapisy nie dotyczył Polski i Międzymorza.

Wielka Brytania ma dwa takie traktaty obronne podpisane, co za zbieg okoliczności jeden z Rousseau Republic a drugi z Rousseau w wydaniu III RP. Ten z nami podpisany już po tym jak Pax Americana zapowiedziała w Warszawie, pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego, że wzorem dla cywilizacji zachodniej jest Goślicki (a nie Rousseau czy Kan wypełniony Lutrem czy nawet Locke) – czyli mamy dążyć i nieustannie myśleć, aby stać się Chempionem cywilizacji zachodniej w aspekcie politycznym, gospodarczym i społecznym.

Słowa przywódcy Pax Americana wypowiedziane w Warszawie nie przypadły do gustu starszemu bratu Locke w wydaniu Pax Britannica. Nie po to doprowadził do zniszczenia Rzeczypospolitej Obojga Narodów, aby ją teraz odbudowywali Polacy czy pozwolić, jak młodszy brat (w zasadzie bękart wyjęty z pod prawa) będzie odbudowywał Pax POLONIA. Nie po to tak usilnie pilnowali i zabiegali aby granica wschodnia Polski była co najwyżej na Linii Curzona. Aby Brama Smoleńska, Karpacka i Brzeska była nie w granicach Goślickiego. Dlatego po dzień dzisiejszy oferta Prezydenta złożona w dniu 1050-lecia Chrztu Polski – powrotu do Goślickiego jest przemilczana, a referendum Konstytucyjne wzbudziło w kierownictwie PiS – popłoch, a nawet oburzenie. Macie mieć inne wzorce, najlepiej powiązane i uznające wyższość Locke w wydaniu Pax Britannica. Jeżeli myślicie, że Imperium Brytyjskie zapomniało kiedykolwiek o powrocie na tron globalny, to się mylicie.

Czy Polska zna treść traktatu pomiędzy Rousseau w wydaniu Republik a Locke w wydaniu Pax Britanica? Mało prawdopodobne. Znając nasze doświadczenia historyczne, tylko ze współczesności należało zachować wyjątkową roztropność. Bez otwarcia tych kufrów stojących w archiwach JKM, żadnych traktatów obronnych nie podpisywać. Stwierdzenie, że tylnymi drzwiami wprowadzili nas do Brytyjskiej Wspólnoty Narodów, byłoby w tym momencie zbyt mocne.

Skoro ten dokument jest TAJNY i nie dotyczy Polski i Międzymorza, to niech go nasi sojusznicy pokażą. Są tak wspaniałomyślni, nawet mają nas bronić i naszych Interesów (bo przecież NATO istnieje teoretycznie) – kosztem swoich interesów przed samodzierżawiem wypełnionym prawosławiem (zbiegiem okoliczności robią z nimi świetne interesy, nawet energetyczne), Imperium Mitteleuropa, zapewne także przed Pax Americana. Może nawet przed nami samymi.

Jeżeli dwa wybrakowane substytuty Goślickiego podpisują dokument tajny i graniczą z Kantem wypełnionym Lutrem, to musi ten dokument dotyczyć tego wzoru - Goślickiego. Jeżeli podpisują z drugim państwem graniczącym z Niemcami, to zmuszają Kanta wypełnionego Lutrem i samodzierżawie wypełnione prawosławiem do zaciśnięcia współpracy. Kto za to zapłaci. To wiemy już z historii, choćby współczesnej.

W składzie brytyjskiej delegacji do Polski znaleźli się (zapewne jeszcze przylecieli jednym samolotem): minister spraw zagranicznych Boris Johnson, minister spraw wewnętrznych Amber Rudd, minister obrony Gavin Williamson, minister finansów Philip Hammond oraz minister ds. biznesu, energii i strategii przemysłowej Greg Clark oraz sama Imperatorowa - Premier Pax Britannica Theresa May.

Od taki sobie, nic nie znaczący dokument a sami najważniejsi urzędnicy Jego Królewskiej Mości, a więc Wspólnoty Anglikańskiej. Brakuje tylko Bonda (pewnie idzie z planem Pax Britannica, trudności nie ma) i Biskupa Canterbury.

Prezydent Andrzej Duda – zwierzchnik sił zbrojnych, dziwnym zbiegiem okoliczności 21 grudnia 2017 roku nie uczestniczy w podpisaniu arcyważnego dokumentu. A może, ktoś coś tu strugał nad głowami Prezydenta? Wiele wskazuje, że Prezydent był przeciwko takiemu sojuszowi.

https://www.youtube.com/watch?time_continue=16&v=6TZVPdzRfL4

Dziwnym trafem, tego dnia w wywiadzie Prezydent dla Polsat News, ponownie sugeruje iż potrzebna będzie jakaś zmiana w MON. Tegoż dnia Prezydent Andrzej Duda odwiedził polskich żołnierzy na misji w Kuwejcie – co jest też wyrazem wymownym i nie znajduje czasu dla Imperatorowej.

Prezydent w Kuwejcie w bazie Al Dżabir powiedział do Polskich żołnierzy: „Jesteśmy im bardzo wdzięczni za to, że mają odwagę, by w ramach sojuszu te zadania wykonywać. My dzięki temu pokazujemy, że jesteśmy wiarygodnym członkiem NATO, że ze swojej strony także oferujemy innym bezpieczeństwo i wsparcie i między innymi także dzięki siły sojuszu północnoatlantyckiego są w naszym kraju. My dajemy od siebie, inni dają także i nam.”

Jak wiemy nie ma NATO bez Pax Americana, Prezydent jasno podkreśla, że najważniejszy jest sojusz z Locke w wydaniu Pax Americana.

Czyż nie dlatego trzeba było nazwać we własnym elektoracie „zdrajcą”, opluć itd. Veto w sprawie sądów było tylko narzędziem, którym się posłużyli monopoliści na „patriotyzm” do ataku na Prezydenta.

Polityka Pax Britannica jest niezwykle skuteczna. Płakać i Uczyć się tylko – dosłownie. Doskonale się o tym przekonaliśmy w 1939 roku, w latach 1943 – 44 roku, kiedy to Pax Britannica parła do wybicia w białych rękawiczkach żołnierzy polskiego podziemia – słynna Akcja Burza, którzy byli ostatnią przeszkodą w pokrzyżowaniu wyznaczonego celu – zachowania z Imperium co się tylko da najwięcej.

Przekonali się o tym Węgrzy – patrz choćby Traktat w Trianon - 4 czerwca 1920 r. - jedna z najtragiczniejszych dat w historii Węgier. Od tej chwili Węgry graniczą same ze sobą, podobnie jak Polska na wschodzie. Polska ani Stany Zjednoczone nigdy Traktatu w Trianon nie podpisały. Z dotychczasowego obszaru państwa o powierzchni 325 tys. km kw. pozostało jedynie 93 tys. km kw., czyli utracono ponad dwie trzecie terytorium. Natomiast Pax Britannica i Republic w geście dalszej „miłosierdzia” – zabronili Węgrom odbywania powszechnej służby wojskowej, liczebność armii została zredukowana do 35 tys. żołnierzy. Nałożono także zakaz rozwoju przemysłu zbrojeniowego - zmniejszono liczbę fabryk broni. Mimo to Węgry przesłały do Polski latem 1920 roku 100 milionów naboi i sprzętu wojskowego. Rewizja traktatu z Trianon jest jednym z zasadniczych celów polityki Węgier.

Premier Węgier wie doskonale, kto doprowadził do takiego upokorzenia Węgier. Podczas spotkania z Premier Mateuszem Morawieckim, wypowiada słowa mówiące wszystko: „Nie chcemy żyć w Imperium (patrz Imperium Kanta wypełnionego Lutrem – czyli UE jako państwo)W wywiadzie w TVP powiedział: „Europa Środkowa jest obszarem położonym pomiędzy światem niemieckim a rosyjskim. Ten obszar należy zagospodarować; jeśli nie zorganizujemy tego my, zrobi to ktoś inny. Wcześniej organizowali Rosjanie, którzy nas okupowali, jeszcze wcześniej Niemcy. Nie wyszliśmy na tym dobrze, jest więc naszym zadaniem, abyśmy sami mogli zagospodarować obszar między Rosją a Niemcami”.

Podkreślając, że Polska jest najważniejszym krajem w Europie Środkowo-wschodniej, zmusza Premiera Morawieckiego do działania. Mówi również, jeżeli Polacy i Węgrzy nie wezmą się za urządzanie Międzymorza, zrobi to za nich inni. Chętni już są. Nasi sojusznicy z traktatu obronnego - Pax Britannica. Po to do tego parli, aby to jeszcze bardziej kontrolować.

Weźmy Imperium Osmańskie np. w traktacie z Sevres zostają okrojeni (10 VIII 1920 r.) do 1/5 terytorium imperium tureckiego, cieśniny czarnomorskie zdemilitaryzowane, a dawne posiadłości tureckie podzielone między Francję i Wielką Brytanię jako mandaty Ligi Narodów. Następnie okazali wspaniałomyślność w Traktacie z Lozanny z 1923 r. i ustalił obecne granice Turcji w obecnym kształcie. Dając im jeszcze w dodatku państwo świeckie, wyzwalając od tej kultury islamskiej, która zabrała podmiotowość kobietom i ukrywała piękno kobiece przed światem. Kobiety dzięki nim mogą chodzić w eleganckich miniówkach, stringach. Butach na obcasach, podkreślając urok swoich nóg. Z pięknie podkreślonymi oczami i ustami. Zakładać seksowną i elegancką bieliznę, podkreślającą piękno kobiece i wzbudzających zachwyt oglądających się mężczyzn. Jak tylko chcą. Państwo udzieli im w razie co rozwodu. Żadnych szariat nie obowiązuje. Uwolnili ich od imamów przez które przemawia w aspekcie społecznym Imperium Osmańskie. Jedyni prawdziwi chrześcijanie, jak uważają się anglikanie.

Dobroczyńcy wspaniali. Jak tu tej JKM nie kochać. Daje podmiotowość cielesną i szczęście tylu milionom. To, że wspierają różne strony konfliktu itd. w celu realizacji własnych interesów, to norma. Tak robi się politykę.

Turecki prezydent Reccep Tayyip Erdogan w listopadzie 2016 roku zakwestionował Traktat z Lozanny (korzystniejszy dla Turcji, a na ówczesne czasy niekorzystny dla Grecji i gdyby nie wsparcie Turków przez ówczesne Imperium, pewnie Konstantynopol nie byłby islamski, a ponownie chrześcijański). Powtórzył to w Atenach, 7 grudnia 2017 roku podczas pierwszej od 65 lat wizyty tureckiego prezydenta w Grecji iż należałoby „zaktualizować" Traktat z Lozanny, co - jak dodał - byłoby korzystne „nie tylko dla Turcji, ale także Grecji". Ateny ustami rzecznika prasowego Rządu, uznały traktat za „niepodlegający negocjacjom fundament, na którym budowana może być współpraca między obu krajami". Z drugiej strony Grecja nigdy nie zapomniała o Tracji, nigdy nie zapomniała o Konstantynopolu (leży w europejskiej części – Tracji).

Inny zbiegiem okoliczności, Departament Stanu USA zaaprobował sprzedaż Polsce zintegrowanego systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej (IAMD) Patriot za szacunkową kwotę 10,5 miliarda dolarów (ok. 38 mld złotych a miało być 30 mld zł). Oczywiście Polska jest w stanie zapłacić taką sumę, ale co Pax Americana daje w zamian. Jeszcze w niedzielę ukazała się informacja, że minister Macierewicz (z ministrem Szatkowskim) już lada moment leci do Stanów Zjednoczonych na spotkanie z Herbertem McMasterem - doradcą prezydenta Donalda Trumpa do spraw bezpieczeństwa narodowego. A tu już inny minister. Pada mit o zufanym człowieku Amerykanów.

Może dziennikarze posiadający „wyłączność na patriotyzm” (ale specyficznie rozumiany) napiszą, czy w tym traktacie politycznym nasi sojusznicy z Pax Britannica zagwarantowali oddanie Polsce wszystkich utajnionych akt tzw. Katastrofy Gibraltarskiej? Ktoś w MON i MZS w ogóle domagał się takich zapisów. Nie ma tego w traktacie? No nie, może skoro według ministra Konrada Szymańskiego – tematami rozmów miały być: „bezpieczeństwo i współpraca gospodarcza Polski i Wielkiej Brytanii, szczególnie z uwzględnieniem perspektywy Brexitu", to choć może Polacy będą mogli Banki bez żadnych ograniczeń w Londynie otwierać np. naprzeciwko Downing Street 10, aby Imperatorowa mogłaby wziąć kredyt w Polskim Banku. Gdzie dostanie tańszy kredyt niż w katolickim kraju – wzorze dla cywilizacji zachodniej, a więc Chempionie w aspekcie politycznym, gospodarczym i społecznym. Przecież nie we Wspólnocie Anglikańskiej. W 1851 r. powstało takie pojęcie jako określenie dla ogółu Kościołów anglikańskich w świecie. Anglican Communion uważa dziś siebie za „rodzinę Kościołów w ramach powszechnego Kościoła Chrystusowego, zachowującą naukę i strukturę Kościoła apostolskiego i pozostającą w pełnej jedności sakramentalnej wzajemnie między sobą oraz ze stolicami biskupimi Canterbury i Yorku”. Na marginesie podstawę doktrynalną anglikanizmu stanowi 39 Artykułów Wiary z 1562 r. oraz tzw. Modlitewnik Powszechny (The Book of Common Prayer – pierwsza edycja pochodzi z 1549 r.).

Też nie ma tego zagadnienia gospodarczego. To może spółki notowane na giełdzie w Londynie, znajdą się na giełdzie w Warszawie. Powinniśmy o tym nieustannie myśleć, tak jak o tym, aby Giełda Warszawska stała się nowym City London.

A może mamy kupić nowe okręty podwodne, niczym swego czasu zamiast produkować myśliwce, ktoś – agentura zadbała abyśmy poszli w kierunku bombowców.

Co mamy na tym Morzu Bałtyckim bronić, jak my tam nic nie mamy? Przepraszam, pewnie ryby. No chyba, że jak kupimy za 38 mld złotych patrioty i okaże się, że graniczymy z Morzem Czarnym – to wtedy rzeczywiście będą potrzebne okręty podwodne itp. To otwiera nowe możliwości, także w aspekcie gospodarczym, wystarczy przepłynąć Bosfor z załadowanymi towarami – już nie trzeba będzie pływać przez Gibraltar. Wtedy potrzebne będą okręty podwodne. Ktoś tych szlaków i towarów będzie musiał bronić.

A może przybędzie nowy Sir Adrian Carton de Wiar, zamieszka na Polesiu u Zamojskiego i będzie nam podziemie podczas okupacji organizował?

Widać nie potrzebne przerażenie w obozie PiS w związku z wszczętą procedurą praworządności. Może gdybyśmy poszli drogą Węgier, to nie byłoby choć już problemów z przesyłem gazu np. na południe do Trójmorza (państwa w ramach UE). A tak Wiktor Orban mówi w wywiadzie dla TVP prowadzonym przez Krzysztofa Ziemca: „Węgrzy i Słowacy zbudowaliśmy już swoje odcinki (rurociągi gazowe), zachęcamy Rząd Polski, by razem ze Słowakami zbudować odcinek polsko-słowacki. Mamy wtedy korytarz, w którym nie będzie żadnych wpływów rosyjskich”. Kto czynił sabotaż?

Traktat Lizboński, który wszedł w życie w dniu 1 grudnia 2009 r. określił wartości na jakich będzie budowane – państwo UE. Tym fundamentem jest Kant wypełniony Lutrem. UE i jej Interes staje się najważniejsza, a nie interesy państw członkowskich. Unii Europejskiej została nadana osobowość prawna; zlikwidowana została Wspólnota Europejska (w rozumieniu chrześcijańskim), jej następcą prawnym jest Unia (w rozumieniu protestanckim, bismarckowski). Parlament Europejski przestał być reprezentacją Parlamentów państw członkowskich a stał się reprezentacją obywateli UE. Zyskał nowe uprawnienia. Biurokracja stała się elitą. Suwerenem – prawo wytwarzane w Brukseli, przesyłane do wdrażania przez państwa członkowskie. Nie ma sacrum, którego substytutem jest życie dla ciała tu i teraz.

W Traktacie Lizbońskim słowa „konstytucja" jest zastąpione sformułowaniem „traktat”. Artykuły o symbolach Unii (flaga, hymn) się nie znalazły, ale flagi wiszą we wszystkich urzędach a hymn jest grany i śpiewany. Zrezygnowano również z nowego nazewnictwa aktów prawnych (ustawa, ustawa ramowa) na rzecz dotychczasowych nazw (rozporządzenie, dyrektywa). Brytyjczycy nie zgodzili się na nazwę minister spraw zagranicznych, to utworzono stanowisko wysokiego przedstawiciel Unii ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, który ma za zadanie kierować Europejską Służbą Działań Zewnętrznych – czyli dyplomacją. Europejski Bank Centralny otrzymuje status prawny instytucji UE. Zarządu EBC powoływany jest przez Radę Europejską kwalifikowaną większością głosów, podczas gdy wcześniej wymagane było w tym celu jedynie wspólne porozumienie rządów państw członkowskich.

Traktat był wyłącznie po to, aby przygotować ramy prawne pod utworzenie państwa federalnego składającego się z różnych narodów.

Niestety na podstawie art. 7 ust 3 TUE Rada Europejska większością kwalifikowaną, może zdecydować o zawieszeniu niektórych praw wynikających ze stosowania Traktatów dla Państwa Członkowskiego, łącznie z prawem do głosowania przedstawiciela rządu tego Państwa Członkowskiego w Radzie. Rada uwzględnia przy tym możliwe skutki takiego zawieszenia dla praw i obowiązków osób fizycznych i prawnych. Obowiązki, które ciążą na tym Państwie Członkowskim na mocy Traktatów, pozostają w każdym przypadku wiążące dla tego Państwa.

Innym uciążliwym skutkiem (w zasadzie sankcją) dla obywateli Polski może być wprowadzenie przez Radę Unii na wniosek Komisji Europejskiej lub Wysokiego Przedstawiciela Unii do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa – nawet do 2 lat kontrole graniczne np. na granicy z Niemcami. Głosuje się większością kwalifikowaną – spełnione muszą być dwa warunki: 55% państw członkowskich głosuje „za” – w praktyce oznacza to 16 z 28 państw członkowskich reprezentujących co najmniej 65% ogółu ludności UE.

Dzięki artykułowi 2 TUE Komisja Europejska jest w stanie zarzucić każdemu państwu członkowskiego złamanie wartości UE, jeżeli tego będą wymagały interesy Kanta wypełnionego Lutrem na którego swego czasu nałożono rasizm, a egzemplifikacją tego był nazizm – czyli jeżeli tego będzie wymagała obrona Cesarstwa Mitteleuropa. „Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn”. Tak teraz na Kanta wypełnionego Lutrem nałożono dyskryminację/brak tolerancji – czyli nienawiści, a egzemplifikacją tego będzie GENDER.

Węgry są w o tyle lepszej sytuacji, że Premier Wiktor Orban może w każdej chwili udać się na konsultacje do Moskwy, i za chwile Kant wypełniony Lutrem w Berlinie odbierze telefon, w którym usłyszy, że jak się nie uspokoi to gaz będzie po 300 USD za 1000 metrów sześciennych.

Jest mało prawdopodobne aby Pax Americana w obronie naszych interesów wybiły z głowy Kantowi wypełnionemu Lutrem jakiekolwiek ograniczenie praw członkowskich. Czy telefon od Konfucjusza by to spowodował, raczej tak.

Dobrze, że Premier Wiktor Orban zmusił do działania Premiera Mateusza Morawieckiego, mówiąc: „Największym, najważniejszym aktorem Grupy Wyszehradzkiej, Europy Środkowej jest oczywiście Polska". Tak więc mówi Premierowi weź się chłopie do budowy Międzymorza, a Węgry będą stały przy tobie. Także My wszyscy powinniśmy wówczas stać przy Premierze.

Warto też poważnie potraktować odbiorców TVP INFO, rozpocząć poważne rozmowy o interesach Polski, a nie siać balon nadmuchany propagandą na użytek wewnętrzny. Skoro obecny Prezes sobie z tym nie radzi, to może warto zmienić Prezesa.

Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania źródła z linkiem.

PS. Z tego blogu będę wyrzucał komentatorów, którzy nie używają w swoich rozważaniach definicji systemów politycznych. Także tych, którzy próbują zaciemniać obraz teoriami spiskowymi, a więc oszołomom dziękuję. Szarlatanom i innym tego typu, także dziękuję.

Będą usuwani, wszyscy którzy mają Polską Rację Stanu obok i chcą być elementem obcej doktryny i nie widzą potrzeby, aby Polska realizowała swoją doktrynę.

System polityczny czyli ogół organów państwowych, partii politycznych oraz organizacji i grup społecznych i interesu (formalnych i nieformalnych), uczestniczących w działaniach politycznych w ramach danego państwa oraz ogół generalnych zasad i norm regulujących wzajemne stosunki między nimi. Rozpatrujemy to w aspekcie politycznym, gospodarczym i społecznym w ramach struktury wewnętrznej i zewnętrznej.



tagi: polska  wielka brytania  traktat lizboński  traktat obronny 

an24
11 stycznia 2018 17:34
7     863    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
pink-panther @an24
11 stycznia 2018 17:59

Brawo. Z tym "autobusem Mercedes Benz" to jest po prostu fantastyczny test na "prawdę czasu, prawdę ekranu" .

zaloguj się by móc komentować

an24 @pink-panther 11 stycznia 2018 17:59
11 stycznia 2018 18:10

Witam i dziękuję. 
Oni pewnie tam w kancelarii nie mają żadnego autosanu czy solarisa. A Premier wziął sobie na szefa Kancelarii człowieka, którego myślenie nie jest mocną stroną. Taki numer zrobili na dzień dobry Premierowi. 

zaloguj się by móc komentować

glicek @pink-panther 11 stycznia 2018 17:59
11 stycznia 2018 18:23

Czy to autobusy o marce Mercedes Benz będą mknęły po naszych drogach?

Silniki, które będą produkowane przez fabryke merca w dolnośląskim Jaworze na pewno. Może te autobusy zostały po poprzedniku Bronku? wszak te kilkanaście jeżdżacych z tekturowym Bronkiem "bronkobusów" to były mercedesy. #takbyło :)

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @glicek 11 stycznia 2018 18:23
11 stycznia 2018 21:03

Ja zdaję sobie z tego sprawę, ale oni mieli 2 pełne lata na pozbycie sie tego autobusu dla jakichś mniej reprezentacyjnych zastosowań a sami kupić dla siebie - autobus lokalny.  Nie widzę tu myślenia tylko tępe choć cwane gapy.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @an24
11 stycznia 2018 21:07

Notka znakomita i napakowana cennymi informacjami, które trzeba rozważać na spokojnie. Te różne tajne traktaty - są tajne. Ale zachowanie liderów "dobrej zmiany" też wypływa z bliżej nieznanych pobudek i inspiracji i nie wiemy, co oni tam jeszcze chowają w zanadrzu.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @an24
12 stycznia 2018 23:38

Uff !

Trochę mechanicznie. Dziś była wiadomość i filmy o gościach (dwu/dwóch), którzy korzystając z mechanizmu sprzedawali/kupowali obrazy za 300 mln/sztukaśrednio i wykrojono z tych operacji zwrot VAT. Już nie pamiętam jak pokaźny, ale klękajcie narody ! Te miliony wzrosły do miliardów (kilka/naście obrazów).

Za PRL to wystarczyło pokazać kilka rurek/baniek i triumfalnie potwierdzić zlikwidowanie bimbrowni.

.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @an24
13 stycznia 2018 07:09

wykład godzien rozpowszechniania, 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować